Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej

17.02.2012
piątek

Od Wrzasku do Blasku.

17 lutego 2012, piątek,

To ojcowizna? To dziadowizna! Opublikowaną przez „Politykę” książką „Wrzask w przestrzeni” rozpętałem niezłą burzę. No, może nie burzę, może na razie zimową, lekką zamieć. Okazało się, że wkurzonych na estetykę (a właściwie jej brak) polskiej przestrzeni publicznej, jest w kraju wielu.

Dostaję od nich maile i listy, dzwonią. W Poznaniu już chcą się organizować – tworzyć miejski, a z czasem ogólnopolski ruch wkurzonych na ów stan rzeczy. Ktoś tam toczy swoją prywatną wojnę z pokładami psich kup, ktoś inny skrzykuje przeciwników wszechobecnych reklam. W Warszawie powstaje ruch oporu przeciw szpetnym budkom. Jedni walczą z brzydotą, inni przeciwstawiają się jej pięknem.  A przecież do tego dochodzą problemy w makroskali – brzydkiej architektury, upadku urbanistyki i ochrony krajobrazu naturalnego i miejskiego. Wreszcie przebudził się rząd („Koncepcja Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030”), własne plany na ratunek mają niektóre samorządy miejskie czy organizacje zawodowe (np. Polska Rada Architektury myśli o stworzeniu „Forum Polskiej Przestrzeni”).
O wszystkich tych sprawach chcę pisać na moim blogu. Wytykać największe szpetoty i patologie, chwalić udane dokonania i fajne inicjatywy. A może nawet – przy okazji – jakoś gromadzić wszystkich wkurzonych, ale nie frustratów lecz tych  gotowych do działania. Bardzo liczę na odzew. Tak, by z czasem „Wrzask” – wspólnymi siłami – przerodził się w „Blask”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. bede sledzic i wspierac! ciesze sie na to przebudzenie swiadomosci urbanistycznej, mam nadzieje ze jak skoncze swoje studia (MSc.Sustainable Urbanism) to ktos mi da prace w Polsce i nie bede musiala pracowac na angieska tkanka miejska.pozdrawiam

  2. Życzę powodzenia z blogiem, trochę takiej dbałości o Polską przestrzeń potrzeba. Z drugiej strony, mam wielką nadzieję, że komentarze na blogu nie będą płytkim nawoływanie o stworzenie kolejnych nudnych „europejskich” miejskich pejzaży. W budkach, graffitti, neonach, reklamach, balkonach pomazanych na różne kolory, pastelowych termoizolacjach, antenach satelitarnych i klimatyzatorach też jest jakieś „piękno”, tam też są jakieś prawidłowości, i jakieś cele. Polska przestrzeń publiczna, przez swoją niezwykłą dowolność i swobodę również posiada atut pewnej szczerosci, która pozwala ją analizować i lepiej rozumieć.

    Mam nadzieję, ze pana blog nie będzie tylko utyskiwaniem zmęczonego jarmarczną rzeczywistością estety na wszechobecny bardak i promocją „public space’a” (specjalnie po angielsku), deptaków, helvetiki, kreatywnych klastrów i innych, ale także refleksją co ta nasza przestrzeń publiczna znaczy i jakie piękno, jaka estetyka kryje się za tym bałaganem.

    Pozdrawiam i życzę wielu czytelników!

  3. Dziękuję za słowa wsparcia i przestrogę. I ja bym nie chciał być odbierany jako znudzony esteta, wiele „niepokornych” rzeczy bardzo mi się podoba – np. wielkoformatowe graffiti. Ale dziś chyba jednak częściej należy nawoływać do powściągliwości niż do szaleństw, bo tych mamy wystarczająco dużo.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wreszcie!!! Dziękuję za książkę, dziękuję za obietnicę walki o piękno polskiej przestrzeni. Przyłączę się do każdej akcji, która poprawi wygląd kraju. Brzydota polskiej przestrzeni jest tak ogromna, że aż agresywna. Pracuję wiele miesięcy w roku na zachodzie. Kiedy wracam do kraju, bardzo szybko czuję się zmęczona tym wszechotaczającym chaosem urbanistycznego i architektonicznym, brakiem elementarnego poczucia estetyki, czuję niepokój, rozdrażnienie i chcę uciekać. Jeden ze moich znajomych, pracujący w urzedzie miasta we Francji jako planista, po wizycie w Polsce nie chciał tego, co zobaczył, nawet komentować. Powiedział tylko: „Tam o planowaniu nie mają najmniejszego pojęcia”. Smutne! Ale Pana akcja obudziła we mnie nadzieję.

  6. Dziękuję za wsparcie. A propos Pani znajomego z Francji… Tam się pewnie nudzi, tu natomiast mógłby zaszaleć zawodowo. Spójrzmy bowiem na sprawę z drugiej strony: Polska to piękny kraj dla planistów i urbanistów – jakżeż tu się można popisać (pod warunkiem, że okoliczności pozwolą…)

  7. witam, ja też chciałam pogratulować inicjatywy i dobrym słowem dodać energii na blogowym starcie! mnie samą bardziej interesuje ideologiczne zaśmiecanie publicznej przestrzeni, te setki pomników, gdzie ku pamięci w beton czy brąz przekuto przy okazji, a może przede wszystkim nasze najróżniejsze przywary. jestem pewna, że niejeden z tych obiektów, choć może nie tak wielki jak Gołębiewski w Karpaczu, uwagi jest wart nie mniejszej. życzę, żeby starczyło jej Panu, wszak Polska długa i szeroka 🙂

  8. Myślę, że i za te tablice, obeliski itp – z pomocą Państwa – trzeba się będzie kiedyś zabrać.

  9. Panie Piotrze, mnie też zęby bolą, zwłaszcza kiedy zwiedzam nowe osiedla. To woła o pomstę do nieba – każdy dom w innym stylu (większość -w kompletnym „bezstylu”). Ale realia są jakie są – żeby je sprawdzić, warto wybrać się na sesję rady niewielkiego miasta podczas uchwalania planów zagospodarowania przestrzennego, zwłaszcza w newralgicznych (czytaj: posiadanych przez krewnych i znajomych królika) miejscach. Byłam na wielu takich posiedzeniach i zapewniam Pana -ze smutkiem – że jeszcze długo nic się nie zmieni. Sądzę, że Pan też powinien to zobaczyć na własne oczy, aby wiedzieć dokładnie, z jaką materią się Pan zmaga. W każdym razie – życzę powodzenia, wspieram z całego serca.
    PS – Jestem wielbicielką „Źródła” Ayn Rand – niekoniecznie ze względu na filozofię, ale na opisy projektów i pracę architektów. Pozdrawiam ciepło
    Izabela

  10. Dziękuję. Zjawiska, o którym Pani pisze oczywiście się domyślam, choć faktycznie, nigdy nie uczestniczyłem w takiej „demokratycznej licytacji interesów”, za która później wszyscy płacimy naszym samopoczuciem w nieprzyjaznym otoczeniu. Cóż, chyba kiedyś spróbuję doświadczyć tego osobiście. Pozdrawiam

  11. Panie Piotrze,
    Serdecznie dziękuję za książkę i cieszę się bardzo z powstania tego bloga. Krajowa „fantazja” niestety rozprzestrzeniła się w zastraszającym tempie w najodleglejsze zakątki naszego kraju i wydaje się, że nie ma nic, co mogłoby to szaleństwo powstrzymać i pewne sprawy uporządkować. Problem jest traktowany po macoszemu przez rządzących na różnych szczeblach władzy – bo ponoć są ważniejsze sprawy… Lecz to, co jest wokół nas, widzimy codziennie i wpływa to bezpośrednio na nasze samopoczucie, nastrój… Wszak nieprzypadkowo ludzie od wieków lubią otaczać się ładem i harmonią. Mam nadzieję, że ten blog będzie miał swój udział w formowaniu się grup ludzi chcących coś zmienić. Że będzie ukazywał zarówno te znane na cały kraj koszmary ale też te lokalne problemy – które wspólnymi siłami możemy konsekwentnie naprawiać. Zwłaszcza o tej porze roku, gdy wszystko jeszcze szare i ponure – widok naszego otoczenia poraża… Lecz coraz więcej osób przemieszcza się pomiędzy różnymi krajami, ogląda, porównuje – i miejmy nadzieję, wyciąga wnioski. Jest to niewątpliwie trudna misja lecz myślę, że naprawdę warto.

  12. Wielki ukłon i brawa!
    Polecam wycieczkę krajoznawczą do Otwocka: tu przestrzeń publiczna przyprawia o naprawdę silne wrażenia. Prawdziwy dramat w jednym akcie. I jeszcze uznani artyści „witaczem” dopiekli. Zachęcam do eksploracji, jest z czym walczyć, niestety.

  13. Problem zaczyna się już w szkole. Społeczeństwo wychowywane we wszechogarniającej brzydocie zatraciło zupełnie poczucie estetyki i piękna. Dziecko chodzące do brzydkiej szkoły, mieszkające na brzydkim osiedlu, eksponowane codziennie na widok brzydkiej ulicy nie wykształci w sobie poczucia piękna i potrzeby estetyki.To pokłosie epoki betonu i asfaltu z PRL, epoki tandety i bylejakości.
    Polska ulica to „wariata sen”, sklecony naprędce i bez żadnego pomysłu. Krzykliwa i żenująca bezguściem.
    Tatrzańskie chałupy ciosane na Mazowszu i w Karkonoszach pasują jak przysłowiowy kwiatek do kożucha. Stare domy kaleczy się elewacjami ze styropianu, pstrokatymi farbami bo była promocja w Paraktikerze, Castoramie czy Obi. Tandetny siding, moda na dworki i pałace typu Gargamel dopełniają dzieła zniszczenia przestrzeni publicznej.
    Oferty z agencji nieruchomości pokazujących wnętrza nowo wybudowanych domów opatrzone zachętami typu „ładny rozkład, kilimatyczne, nowoczesny wystrój” po zaznajomieniu się z kilkoma zdjęciami powodują, że żoładek podchodzi do gardła. Kupując taki lokal trzeba zerwać wszystko. Człowiek się zastanawia skąd takie zamiłowanie do brzydoty w tym kraju ? Ludzie wydają sporo grosza i urządzają domy w bizantyjsko-cygańskim stylu. Pretensjonalnie i nowobogacko, dużo mosiądzu, tandetnej glazury i fatalnych mebli. Jedynie drogie kondominia projektowane przez achitektów wnętrz prezentują europejski poziom.
    Do tego dochodzi jarmarczna reklama, róznej maści tablice z krzykliwymi i tandetnymi ogłoszeniami skleconymi naprędce byle jak i z byle czego, szpecące elewacje płoty i pasy przydrożne – takiego barbarzyństwa trudno dopatrzeć w jakimkolwiek kraju na zachód i południe od Polski.

    Ciśnie się pytanie jak naprawić ten archtektoniczny kogiel-mogiel i zaniedbania 50-lat ? Wszak dom to obiekt który, będzie funkcjonował w przestrzeni publiczbnej dziesiątki lat, zatem decyzja o jego kształcie i dostosowaniu do sąsiedztwa nie może być przypadkowa. Winna ona być szczególnie przemyślana i poddana ocenie architektów. Planowanie przestrzenne to termin, który w Polsce stracił swoje znaczenie.

    Zmiana obecnego stanu rzeczy to zadanie tytaniczne, zadanie na miarę Oświecenia.

  14. Panie Piotrze,
    ‚Wrzask’ przeczytałam i bardzo Panu za niego dziękuję. Mam nadzieję, że kiedyś ten polski ‚wrzask’ uda się przynajmniej ‚uciszyć’ … Pozdrawiam serdecznie i obiecuję, że bloga czytać będę 🙂

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php