Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej

6.03.2012
wtorek

W góry, w góry miły bracie, tam szpetota czeka na cię.

6 marca 2012, wtorek,

Zaglądałem niedawno do Wisły, pozostańmy więc w górach, ale przenieśmy się  nieco na południowy-wschód, do Zakopanego. Dziś wyręczył mnie na blogu pan Longin Wegner, który nie tylko nadesłał trochę zdjęć, ale i opatrzył je komentarzem. Oddaję mu więc głos, a sam, ze swoimi uwagami, podłączę się na końcu.

Zdjęcia te były robione po części ażeby je wysłać do odpowiednich służb/instytucji ale widać w duchu pomyślałem sobie że i tak to nic nie da. Być może opublikowane spowodują większe zainteresowanie się sprawami/miejscem gdyż jak sądzę problem ten nadal istnieje.



1. Cmentarz na Pęksowym Brzysku – czy można coś dodać do tego obrazu kompletnej degrengolady miejsca tak ważnego dla kultury Polski !? Podejrzewam ze pod koniec wojny cmentarz był w lepszym stanie. Nie wyobrażam sobie żeby się coś poprawiło od mojej ostatniej wizyty.


2. „Kossakówka” okazała się atrapą domku góralskiego – oblepiona tandetną reklamą. Co właściwie ten dom ma wspólnego z Kossakiem?


3. Kasprowy Wierch – po starcie o 12:30 doszliśmy przed 18:00 po drodze podziwiając Giewont i krajobrazy. Przed wejściem do budynku – szok ! Pod stylizowanym godłem  tablica poświęcona papieżowi 2 pełne śmietniczki których nikt nie opróżnia. Nie wiem jak to wygląda w Czechach i na Słowacji ale nie chce wiedzieć bo ja u siebie chce mieć porządek. W środku stacji pełno ludzi oczekujących na ostatnie kolejki. Restauracja oczywiście zamknięta, toalety – katastrofa…

Za ten totalny bajzel są odpowiedzialni ludzie którzy pobierają pensje – burmistrz Zakopanego wg. mnie jest totalnym „lewusem”. Śmieci tj. skrzynki po owocach, tapczan, worki foliowe w potoku górskim są tego dowodem. Cmentarz jest skandalem również dla służby ochrony zabytków. Ludzie ci zdają się mieć to gdzieś – turyści i tak przyjadą. A że syf mają u siebie na podwórku to i w miejscu urlopu może być syf !

A teraz ode mnie…

Zdjęcia były zrobione kilka lat temu i doprawdy nie wiem, na ile są aktualne (sam omijam Zakopane szerokim łukiem od dawna). Jeżeli nawet cokolwiek zmieniło się na lepsze, to i tak są one aktualne – jako przestroga. Rzecz jasna takie mini-fotoreportaże mógłbym umieszczać na blogu codziennie jak rok długi i szeroki. I codziennie by się znalazło miasteczko z podobnymi zaniedbaniami. Ba, śmiem przypuszczać, że właściwie z każdego miejsca w Polsce dałoby się przywieźć takie fotki. Nie są więc specjalnie oryginalne, ale są za to bardzo typowe. Bo to jest standardowy „widoczek z kraju”.

A szczególnie rzecz zdaje się aktualna w miejscach, przez które przewijają się tłumy turystów. Władze starają się ich ściągnąć wszelkimi sposobami, a później tracą panowanie nad sytuacją. Nie potrafią sobie z nią poradzić. Albo nie chcą, bo główny cel i tak już został osiągnięty: turysta przyjechał i zostawi pieniądze.

Opublikowałem te zdjęcia, choć oczywiście wolałbym pokazywać przykłady budujące, pozytywne. A najchętniej takie, które przeszły metamorfozę – od szkaradnych do uroczych. Ciekawe, co się zmieniło na trasie Pana L?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Świadczy to o krótkowzroczności władz. Najbardziej wartościowy turysta, taki, który przywiązuje się do miejsca, a i swoją obecnością określa jego charakter, wybierze tereny o autentycznej wartości. W Polsce nakręca się sztucznie turystykę w określonym regionie. Zupełnie niepotrzebnie. Wystarczy prawdziwa architektura, prawdziwe jedzenie, prawdziwa przyroda i turysta znajdzie się sam. My mamy architekturę stylizowaną na Bóg wie co, jedzenie wszędzie takie same, a przyroda tonie w śmieciach.
    Wymyśla się jakieś kolejki, parki atrakcji, parki miniatur, tory gokartów i inne bzdury. Po co? Ale nie napisałam nic nowego…Ciągle pytam się siebie, jakie jest na to lekarstwo? Myślę: reagować nawet jeśli to bezskuteczne, pisać pisma, wiercić dziurę w brzuchu. Nie przechodzić obok. Banał? Może.

  2. Miejscowości wypoczynkowe w Polsce są naprawdę koszmarne. Byłam raz w Lebie (przepiękne tereny, plaże) i nigdy więcej tam nie pojadę. Miasto pełne bud ze świecidełkami, tandetnymi rzeczami z Chin. Wszędzie coś piszczy świeci, gra. Znudzeni wczasowicze ze znudzonymi śmiertelnie dziećmi snują się od sklepu do sklepu, na ciasnych ulicach pełno samochodów. Hałas, brud i oczywiście odpychająca architektura. Nie zauważyłam niczego, co by świadczyło o zainteresowaniu władz wyglądem i funkcjonalnością miasta. A teraz z innej beczki. Jak wpadli autorzy tego osiedla nad Odrą http://www.promenadywroclawskie.pl/, żeby właśnie nad brzegiem rzeki postawić wieżowce, a dalej niskie domy. Wygląda to na złośliwość. Zazwyczaj widzi się nad brzegami domy w układzie tarasowym, od najniższych do najwyższych, żeby jak najwięcej mieszkań miało ładny widok. Czy umiałby mi Pan jakoś to wytłumaczyć? Byłabym wdzięczna. Bo może się czepiam.

  3. Obejrzałem. Rzeczywiście hmmm. osobliwe rozwiązanie. Może prezes firmy deweloperskiej będzie mieszkał na tym 15 piętrze i nie chce by cokolwiek zakłócało jego kontakt z rzeką. Nawet czteropiętrowy dom. A ten hangar hipermarketu obok… Też można by go cofnąć nieco w głąb osiedla, a w pierwszym rzędzie od rzeki postawić bloki. Chyba, że już wcześniej stał i należy do innej firmy. Bo jeśli to jeden plan, to także bzdura.
    P.S. A może we Wrocławiu znalazł metę słynny pan „zawód: dyrektor” z filmu „Poszukiwany, poszukiwana”. Widzę w tym jego rękę.
    P.S2. Aha, wszedłem jeszcze na stronę główną firmy – jest tam jeszcze jedna wizualizacja z której wynika, że te wieżowce kompletnie odbiorą dostęp do słońca budynkom z tyłu – sami to podkreślili – osobliwe po dwakroć.

  4. Tak, innego wyjaśnienia nie ma: albo prywatny interes decydenta, albo głupota. Czy to da się kiedykolwiek zmienić? Kiedy jeżdżę po krajach starej unii, rzadko się pytam: „O Boże, dlaczego tak to zrobili?”. U nas ciągle. A przecież mamy oprócz starszych doświadczonych ludzi w branży, tylu młodych, zdolnych, teoretycznie wolnych od złych tradycji komunizmu. Błędy w kształceniu? Korupcja? Tumiwisizm? Brak dobrych wzorców?

  5. brak planow zagospodarowania przestrzennego, średnia wieku wśród urbanistów 70 z hakiem… Czy ktoś w ogóle podejmuje się w Polsce studiowania urbanistyki?

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php