Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej

13.03.2012
wtorek

Wracamy na Mazury

13 marca 2012, wtorek,


Pisałem swego czasu o książce p.  Kamili Storz „Murowany dom wiejski”. Dziś chcę wrócić na Mazury za sprawą przesyłki, która dotarła do mnie od p. Iwony Liżewskiej (dziękuję!!!). To, po pierwsze, książka jej autorstwa „Tradycyjne budownictwo wiejskie na Warmii i Mazurach”. Widzę, że na temat mazurskiej architektury naprawdę jest co poczytać. A do książki dołączony był „Katalog projektów” domów jednorodzinnych. Co za fantastyczne wydawnictwo!!! Nigdy bym nie przypuszczał, że tego typu publikacja może wzbudzić we mnie jakieś pozytywne emocje (bo negatywne – to regularnie).

Zacznijmy od takiego choćby projektu. Podoba się Państwu?

A teraz wyjaśniam. Katalog to pokłosie konkursu ogłoszonego przez Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego na  projekt domu przeznaczonego dla terenów wiejskich regionu. Słowem takiego, który najlepiej będzie się wpisywał w teren i najlepiej nawiązywał do tradycyjnego, lokalnego budownictwa. Wpłynęły 184 projekty, z których cztery nagrodzono, a 24 – wyróżniono. I przyznam, że jestem bardzo zbudowany nie tylko pomysłem, ale i jakością projektów. Ten powyżej otrzymał I Nagrodę (Pracownia ARchitektoniczna „AA” S.C. z Gdańska). A oto kilka innych:

To z kolei jedna z wyróżnionych prac pracowni W.M Murator Projekt Sp. z o.o. z Warszawy.

Kolejne wyróżnienie – LK Projekt Sp. z o.o. z Krakowa

I  Nagroda III – NOW Biuro Architektoniczna Sp. z o.o. z Łodzi

 

Najciekawsze jest to, że mamy do czynienia z tzw. projektami gotowymi – w tej samej cenie, co te wszystkie koszmarki zapełniające rozliczne katalogi. To oferta dla ludzi, którzy nie mająmajątku na projekt indywidualny, a chcieliby mieszkać elegancko i z poszanowaniem tradycji miejsca. Niestety, nie mam informacji, jak sprzedają się wszystkie te nagrodzone i wyróżnione projekty. Mam nadzieję, że dobrze. Czego życzę wszystkim: projektantom, pomysłodawcom konkursu i nam wszystkim – wpadającym czasem na Mazury i marzącym, by obok podziwiania przyrody, można było też podziwiać sąsiadujące z jeziorami domy.

dopisane 15.03: Wszystkie nagrodzone i wyróżnione projekty można sobie dokładnie, z różnych stron i z rzutami obejrzeć na stronie www.architektura.warmia.mazury.pl

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Tak – rzeczywiście może cieszyć oczy widok projektów !
    A to że względu na :
    – właściwe proporcje
    – właściwe regionowi materiały (dachówka „holenderka”/”esówka”)
    Mam również nadzieję że wybudowane z materiałów „z odzysku” które zbyt często się marnują wyrzucane – kamień/stare belki/DACHÒWKA*.
    I ze podwórka są z kamieni polnych a nie z „pozbruku”……..

    *Stara dachówka jest zbyt często wyrzucana – np. w Lubece służby miejskie zwracają uwagę na ratowanie starych materiałów budowlanych np. dachówek jak i płyt kamiennych które w średniowieczu przypływały na kogach jako balast ze Szwecji i wyspy Öland. Znaleziska tego typu wykorzystywane są przy odnawianiu domów w centrum Lubeki z której mieszkańcy uciekali do „nowoczesnych” domów na przedmieściach….

  2. Tylko nie blisko wody.
    Mieszkałem w 2011 roku 3 miesiące blisko jeziora koło Olecka.
    Córka przyjechała do mnie w lipcu uciekła po 3 dniach. Komary chciały ją zjeść . Nie dało się wyjść się z domu od godz 16, a w domu nad łóżkiem miałem moskitierę jak w Afryce . Żarły żywcem. Nigdy więcej blisko wody. Ładnie to wygląda na zdjęciu ale w praktyce nie do zamieszkania.

  3. Co do wody, to nie trzeba aż jeziora, czy sadzawki. Wystarczy oczko wodne bez żyjątek zjadających larwy komarów. A i walające się gdzieś w pobliżu puszki po konserwach, czy stara opona wypełniona deszczówka sprawi, że krwiopijce nie będą dawały spokoju.
    Co do projektów, to rzeczywiście są ładne. Gorzej gdy inwestor zacznie wprowadzać jakieś swoje poprawki. Typowym np. w okolicach Łodzi „ulepszaniem” jest podnoszenie zabudowy przez zrobienie „zagłębionego parteru” zamiast piwnicy z okienkami nad ziemią. W ten sposób spryciarze wygospodarowują powierzchnię np. na warsztat usługowy. I stoją takie brzydactwa z zaburzonymi proporcjami.
    Zresztą w projekcie NOW Biuro proporcje trochę można-by poprawić przez lekkie powiększenie dachu – wysunięcie go za linię ścian. Trochę mniej przypominałby stodołę

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Nigdy więcej blisko wody.”

    Prawdziwą plagą terenów polożonych nad woda są ploty dzielące linie brzegowa. Wlaściciele (ci odporni na komary !) uniemożliwiają tym samym spacer brzegiem jeziora. Najlepszym przykladem Jezioro Kierskie kolo Poznania. Tam praktycznie nie ma wolnego brzegu. Na komary najlepsze są wolnostojące, murowane grille w ogrodzie – te zarazy ich nie lubią i omijają.

  6. Pozwólcie Państwo, że dorzucę zdanie nie-specjalisty; ot – przechodnia. Z dawnych pobytów we wsiach mazurskich i warmińskich, utkwiły mi w pamięci zagrody typu „zintegrowanego”. Dom mieszkalny miał bezpośrednie połączenie z oborą, chlewami, mleczarenką, piekarnią domową. Tylko stodoła stała oddzielnie, pewnie ze względów p/poż. Cała reszta była pod wspólnym dachem, najczęściej na planie prostokąta, który miał zabudowane trzy ściany. Ten tradycyjny plan zabudowy może dzisiaj wypełnić np dom mieszkalny, warsztat czy garaż, domek gościnny. Zachęcałabym też do rozmieszczenia domków dla nietoperzy i ptaków, a będzie nieco mniej komarów. Z pokazanych wyżej podobają mi się projekty LC z Krakowa i warszawskiego Muratora. Rzecz gustu albo brak (dla mnie) informacji, bo nie wybrałabym projektu nagrodzonego I nagrodą.

  7. Projekt Muratora jest najbliższy tradycyjnej przedwojennej zabudowy.
    Ten z NOW, bez rynien, komina oraz okapów (trend widywany na Zachodzie) jest atrakcyjny optycznie mimo stodółkowatości, ale niepraktyczny (poddasze bez światła)
    W pierwszym (o zachodzie słońca) za mało widać.

  8. Pytanie czy te projekty typowe nie są sporo droższe w realizacji niż standardowe powielane ‚brzydale’?

  9. Pewnie są, bo zamiast pustaków czy gazobetonu trzeba sięgnąć po ozdobną cegłę i drewno. Ale coś za coś. Można tu mieć na prawdę atrakcyjny projekt w cenie katalogowego. Poza tym – tak sądzę – to głównie oferta dla „letników”, którzy i tak płacą za działkę tak dużo, że powinni przeżyć i wyższe koszty budowy. Tak sobie myślę, ale być może zbyt idealistycznie.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php