Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej

17.05.2012
czwartek

Czy wrzask coś dał?

17 maja 2012, czwartek,

Kilka miesięcy temu ukazała się moja książka „Wrzask w przestrzeni”, od której tytuł przejął także ten blog. Uznałem, że pora na małe, autorskie podsumowanie pod hasłem: kto usłyszał mój wrzask i co z tego wynikło.

Zacznijmy od reakcji mediów, bo to i ważne i ciekawe. Najszybciej temat podchwyciły rozgłośnie radiowe. Udzieliłem ponad dziesięciu dłuższych lub krótszych wywiadów, z których większość zaczynała się od pytania: „Proszę powiedzieć: dlaczego w Polsce jest brzydko?”. Na co ja zawsze ripostowałem: „A mamy na tę rozmowę pięć godzin?” Ale było fajnie. Dla odmiany temat kompletnie nie zainteresował stacji radiowych. To akurat normalne. Ba, gdybym był mężem Dody lub  choćby najpodrzędniejszej gwiazdki z najpodrzędniejszego serialu, o, to co innego. Biłyby się o mnie telewizje poranne, popołudniowe i wieczorne, doszukując się w tytule jakiejś symboliki („może to szpila wbita, pod pretekstem pisania o estetyce, w pupę konkurencyjnej wobec żony piosenkarki?). Na szczęście nie muszę, bo moja realna żona śpiewa tak pięknie, że i tak nie ma konkurencji.

Teraz prasa. Książkę zignorowały tygodniki opinii, co także nie dziwi – pisanie o dziennikarzu z konkurencyjnego tytułu mogłoby się zakończyć dla piszącego bezrobociem. Ale dwa tytuły gazetowe książkę zauważyły i to w budujący dla mnie sposób. W „Gazecie Wyborczej” (a dokładnie w „Dużym Formacie”) cały felieton poświęcił mi mój ulubiony (acz nie znamy się osobiście – co muszę szybko dodać) autor, czyli Krzysztof Varga. Napisał m.in.  „Sarzyński, opisując koszmar estetyczny naszej rzeczywistości, będąc mężczyzną eleganckim i powściągliwym, ma w sobie jak na mój gust i tak za dużo empatii, zbyt łaskawy jest dla tego, co się tutaj wyprawia, książka o takim tytule nie powinna być nawet wrzaskiem, ale potężnym wulgarnym bluzgiem, ja w każdym razie byłbym zdecydowanie mniej wstrzemięźliwy”. I to stanowiło dla Vargi punkt wyjścia do snucia refleksji na temat szpetoty polskiej przestrzeni publicznej.

Drugim, który zareagował, tym razem w „Rzeczpospolitej” był architekt Czesław Bielecki. Oj przejechał się on po mojej książce, przejechał. Z jego tekstu  wynika, że właściwie na niczym się nie znam, nic nie rozumiem, mylą mi się pojęcia i właściwie powinienem się chyba zająć sprzedawaniem pietruszki, pisanie o poważnych problemach architektury pozostawiając mądrzejszym, czyli takim jak on. Cóż, w sprawach architektury autor zapewne jest mądrzejszy. Szkoda tylko, iż nie dodał, że w zorganizowanym przeze mnie kilka tygodni wcześniej na łamach „Polityki” rankingu na największe maszkary polskiej architektury ostatnich dwudziestu lat, jego gmach TVP znalazł się na zaszczytnym czwartym miejscu, przed Bazyliką w Licheniu. A głosy oddało ponad 5000 internautów, więc o przypadkowości wyboru raczej mowy być nie może. I niech spyta obecnych użytkowników tego budynku, co sądzą o jego funkcjonalności? Oczywiście, jeżeli gotowy jest na serię bluzgów. Tak więc – summa summarum – to nawet fajnie, że mnie Bielecki zbeształ. Martwiłbym się, gdyby chwalił.

Na prawdę sporo recenzji ukazało się w sieci, z reguły na rozlicznych blogach. Ja ich odnotowałam ponad dwadzieścia. W większości przychylnych (dziękuję), niekiedy – krytycznych (też dziękuję). Pisał o książce m.in. portal Na Temat i do w pierwszym dniu swej aktywności w sieci. A oto kilka co smaczniejszych cytatów z tych internetowych komentarzy:

  1. Książkę tę od biedy można by składać w paczki i zrzucać z helikopterów na tereny polskich miast/miasteczek/wsi i wpisać do kanonu lektur szkolnych. Bo gdybyśmy wszyscy chociaż odrobinę wzięli sobie do serca tezy w niej postawione, to w ciągu kilku lat, przynajmniej pod względem estetycznym, przestrzeń miedzy Odrą o Bugiem z brzydkiej, szarej, podśmierdującej psią kupą Bolandy mogłaby się zmienić w Polskę – niezamożny, ale w miarę ładny europejski kraj (kanal.blox.pl)
  2. Jest denerwująca, do bólu szczera i rozprawiająca się z wygodnym przekonaniem ludożerki, że: „PIEKNA NASZO POLSKO CAŁA”. Tak nie jest. Co roku, kiedy jadę przez cały kraj nad morze, myślę sobie z podziwem: „Jezu, ale ta Polska spaskudzona” (blog „Rzeszów zezem”).
  3. Sarzyński pyta dlaczego w Polsce jest tak brzydko? Być może nie dopuszcza do siebie tej strasznej możliwości, że większości rodaków Polska się zwyczajnie podoba. (Patryk Łapiński, Res Publica Nova)

No, może wystarczy.

Ale książka wypączkowała jeszcze kilkoma innymi inicjatywami:

  1. Naszym politykowym Konkursem Architektonicznym, o którym pisałem i jeszcze pisał będę (za tydzień rozstrzygnięcie!!!).
  2. Tzw, spotkaniami autorskimi. Dla mnie super ciekawymi (nie wiem, jak dla widzów). Bardzo interesująco rozmawiało się o problemach przestrzeni publicznej m.in. w Lublinie (Ośrodek Brama Grodzka) i w Gdańsku (Nadbałtyckie Centrum Kultury). W tym drugim przypadku na spotkanie przyszło chyba ze dwieście osób – przez moment poczułem się jak ktoś na prawdę ważny. A w najbliższym czasie czekają mnie jeszcze spotkania w Zielnej Górze (BWA – 31 maja) i w Poznaniu (Centrum Kultury Zamek – 5 czerwca) na które bardzo serdecznie zapraszam.
  3. Tym blogiem.
  4. A być może zdarzy się jeszcze coś, o czym na razie pisać nie mogę, bo rozmowy są w toku. Ale gdyby to się zdarzyło, to nasza publiczna dyskusja o brzydocie i pęknie publicznej przestrzeni miałaby szansę wskoczyć na zupełnie nowy, ważny poziom. Odwiedzających ten blog proszę – potrzymajcie przez chwilę kciuki, a jak tylko będę mógł, to zdradzę szczegóły.
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Tak trzymać! I trzymam też kciuki.

  2. Panie Piotrze, bardzo dziękuję za podjęcie tematu. Jakżesz się ucieszyłam czytając. Dla mnie koszmary w mojej, naszej wspólnej przestrzeni bardzo źle odbijają się nie tylko na jej estetyce ale na działaniu człowieka. Mam nadzieję, że powstanie ciąg dalszy, z chęcią się przyłączę jeżeli zajdzie potrzeba udziału zwykłego obywatela, jego opinii, głosu czy czynu. Brak szacunku dla przestrzeni publicznej, starych budynków i budowli, przeszłości materialnej jest lekkomyślnością i zbrodnią kulturową.

  3. Jesli ta sprawa, za która mamy trzymać kciuki to powołanie do życia partyzantki estetycznej (Szwadrony Piękna) z samodzielnymi brygadami bojowymi Zielony Desant to ja trzymam dubeltowo i zaciągnę się do Grupy ‚Pomorze”. Szykuje arsenał paintball do porachunkow i sadzonki bluszczy i ligustrow do zielonej okupacji (nie mylić z brązowa okupacja, z która Marek Raczkowski walczyl flagamii). Pulkowniku Sarzynski! Larum grają!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. No, może nie Szwadrony Piękna w tym Pani rozumieniu, choć pomysł przedni i zacny, więc w przyszłości – kto wie? Ale jakieś tam Szwadrony Piękna – chyba tak to też można nazwać.

  6. Miasta mogą tylko zmieniać ich mieszkańcy, więc edukacyjnie książka jest nieoceniona!

  7. Szanowny Autorze,

    Ja po przeczytaniu Pana Książki, zakupiłem 3 dodatkowe egzemplarze i rozdałem swoim znajomym. Poprosiłem ich jednocześnie, aby uczynili to samo jeżeli książka im się spodoba i ważna jest dla nich zmiana sposobu myślenia lub inspiracja u innych (którzy może jeszcze nie dostrzegają w jakim stanie jest nasza przestrezeń publiczna / jak wyglądają nasze mieszkania / domy /etc.) Zamierzam wkrótce powtórzyć tą akcje. Mam nadzieję, że chociaż w otoczeniu moich znajomych to coś zmieni.

    Jednocześnie namawiam wszystkich, których stać na wydatek 100 PLN, aby uczynili to samo i rozdali tą książkę w swoim otoczeniu! Niech stworzy się lawina, która otworzy innym oczy, na to co się wyprawia w naszym kraju.

  8. Szczerze, na prawdę nie zależało mi, by tym wpisem sprowokować do nadsyłania komplementów, ale oczywiście bardzo dziękuję za ciepłe słowa, to niezwykle miłe czytać takie wypowiedzi.

  9. Panie Piotrze! Gdzie się podziała zakładka „architektura”, na której widok serce mi rosło, na stronie głównej Polityki? Layout jest dynamiczny więc niezależnie od wielkości czcionki na szarym pasku pod bannerem tytułowym jest dość miejsca i na 3 tak długie słowa. Swoją drogą bardzo ciekawa inicjatywa „naszaprzestrzen.pl”, żałuję że nie ma ona, jak wiele podobnych, rozpędu medialnego. Panie Piotrze! Polityka stwarza możliwości dotarcia bardzo szeroko, trzeba pomyśleć o kolejnym etapie krucjaty, może jakaś platforma internetowa skupiająca wszystkich walczących o estetykę? Otwarcie się na wiele kanałów ? Krzykliwe hasła i lajki na FB? Happeningi, akcje miejskie? Warto, a ma Pan jak widać pozytywny feedback z sieci … Pan Bielecki powinien poczytać co na jego temat piszą w branżowej prasie, jak się będzie denerwował to sobie szkice swoich kulfonów, babeli i kołchozów zaślini. Może powinien sam wydać książkę pt „Jak nauczyć się niefunkcjonalnego, megalomańskiego i przestarzałego estetycznie projektowania w łikend”.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php