Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej

28.09.2012
piątek

Pan Senator Ghelmaco i Turcy.

28 września 2012, piątek,

Czy coś, co jest złe, może być uważane za dobre? Jeżeli pani Krycha z Zadupia Górnego zachwyca się warszawskimi Złotymi Tarasami lub Hotelem Gołębiewski, to rozumiem skąd się to bierze. Jeżeli jednak różnią się specjaliści, to musi zapalić się w głowie czerwone światełko. I za jednym takim czerwonym światełkiem ruszyłem niczym tropiciel wilków. Oto otrzymałem od firmy Ghelmaco (dla niezorientowanych – to duży deweloper biurowców) mail zatytułowany entuzjastycznie: „Biurowiec Senator najlepszym projektem biurowym w Europie”. Ho, ho – pomyślałem sobie – no to pięknie. Wprawdzie o konkursie European Property Awards nigdy nie słyszałem, ale przecież czy muszę znać wszystkie międzynarodowe konkursy? Nawet Mies van der Rohe i Pritzker też kiedyś zaczynali. Trochę niepokojąco brzmiała informacja, że za nagrodą stoi Yamaha, bo raczej z motocyklami i keyboardami, a nie gmachami ich kojarzyłem. Ale to w końcu tylko sponsor…

Zaniepokoiło mnie coś innego. Pamiętałem, że Senator nie miał najlepszej prasy. Sprawdziłem. „Efekt nie jest ani nowoczesnym biurowcem, ani wierną rekonstrukcją starego i nie zadowoli chyba nikogo” – recenzowano w TVN i zarzucano m.in. banalność bryły i nieudaną płaską elewację. W Gazecie Wyborczej artykuł o tym budynku wręcz zatytułowano „Gorsza architektura wypiera lepszą”, pisząc o „gargamelszczyźnie” i „biurowej masówce”.

No i proszę, pomyślałem sobie, oto inwestor utarł nosa zawistnym żurnalistom. Ci narzekali, wybrzydzali, a tymczasem świat się na Senatorze poznał. I tak już tylko dla świętego spokoju postanowiłem przyjrzeć się twórcom konkursu organizowanego- jak się okazuje – od 1995 roku. I czego się dowiedziałem?

Najpierw zaniepokoił mnie fakt, że wszyscy kandydacie do nagród muszą na „dzień dobry” zapłacić wpisowe 370 funtów (wersja podstawowa) lub 700 funtów (ze stroną w katalogu). Jakoś nie mogłem sobie przypomnieć, by Wienerberger czy Pritzker też takich opłat żądał. Później jeszcze bardziej zaniepokoiła mnie lista kategorii, w których nagrody są przydzielane:  jest ich dokładnie 40! Postanowiłem więc policzyć wszystkich nagrodzonych. Zrezygnowałem przy pozycji nr 60, a byłem mniej więcej w 1/4 stawki. Nie znalazłem natomiast nigdzie informacji ile budynków w konkursie w ogóle wystartowało i dręczy mnie myśl: czy wszyscy startujący zostali nagrodzeni? Wcale nie wykluczam takiej opcji. A może się po prostu czepiam?

Konkurs nad którego przebiegiem „czuwało 60-cio osobowe jury złożone z międzynarodowych ekspertów” otworzyło mi natomiast oczy na geografię europejskiej architektury. Okazuje się, iż najwięcej wybitnych budynków (jeśli wierzyć rezultatom konkursu) powstaje w Turcji, Rosji, na Ukrainie i na Cyprze. Tylko śladowo pojawia się w gronie laureatów Szwajcaria, Włochy, Niemcy, Francja, Holandia. Cóż, trzeba przewartościować swe sądy i otworzyć się na Turcję. To prawda, człowiek uczy się całe życie!!!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Ten budynek – jak to napisano w GW – jest przykładem „ghelamszczyzny” (od nazwy jego dewelopera f-my Ghelamco…) a nie „gargamelszczyzny”, chociaż to drugie określenie jest nie od rzeczy… tyle tylko, że chyba bardziej zasługuje na nie tzw. „ratusz” przy pl. Teatralnym (coś co z fasady przypomina d. Pałac Jabłonowskich, który – ze względu na jego brzydotę, planowano rozebrać jeszcze przed wojną…). Ale na osobny komentarz zasługuje bezradność władz W-wy, że tuż przy owym Senatorze, w naprawdę prestiżowej lokalizacji tolerowana jest trwała ruina d. Banku Polskiego, jakieś 20 lat temu niefortunnie sprzedana polonijnemu przedsiębiorcy…

  2. Zgadza się. Przeczytałem, co chciałem przeczytać, a nie co było napisane. GRatuluję czujności i pozdrawiam

  3. Tak z ciekawości spytam się – co jest nie tak z Pałacem Jabłonowskich, że tak wiele osób lubi sobie na nim używać?

    Co do stylu „Senatora” to jest to niestety powtórka z koszmaru który zagnieździł się nam w latach 90-tych na Jana Pawła :/

  4. Onegdaj w czasach zaprzeszlych nasza mloda wtedy ludowa ojczyzna dzierzyla pare sportowych rekordow swiata.
    Np. na 33 metry stylem klasycznym.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php