Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej Wrzask w przestrzeni - Piotr Sarzyński o pięknie i brzydocie przestrzeni publicznej

29.09.2012
sobota

Fotka ze schodami ruchomymi w tle.

29 września 2012, sobota,

Swoje przeżyłem i na świat powinienem patrzeć z dystansem i wyrozumiałością. A ja bez przerwy czuję się zmieszany, wstrząśnięty, wkurzony, zaszokowany itd.  Na przykład dziś z okazji pewnych badań popełnionych na żywym organizmie Facebooka. Otóż serwis Socialbakers postanowił sprawdzić i policzyć, jakimi miejscami Polacy najchętniej się chwalą, skąd się najczęściej meldują na Facebooku znajomym i przyjaciołom. Takich szczególnie popularnych punktów zidentyfikowano dwadzieścia. Zaczerpnąłem powietrza, upomniałem sam siebie („Pamiętaj, że są to z reguły młodzi ludzie,  a oni myślą inaczej”) i zabrałem się za lekturę.

Gdybym chciał marudzić, to nie miałbym z tym problemu. Wyraził bym wielkie rozczarowanie, że wśród tych miejsc zabrakło Tatr, Mazur czy Białowieży. Że niewielu chce zaszpanować wizytą w Malborku, Oświęcimiu, Wieliczce czy którymkolwiek z muzeów. Ale nie będę marudził (przynajmniej przez chwilę). Bo dobrze rozumiem, że w „TOP Twenty”  znalazły się dwa kluby młodzieżowe. Rozumiem nawet, że znalazły się aż cztery lotniska i jeden dworzec kolejowy, by przecież meldowanie się z nich oznacza, że człowiek rusza w podróż, a to zawsze powód by się podzielić radością z innymi. A wręcz przyjemnie zrobiło mi się, gdy wśród wyróżnionych trafiły się Pola Mokotowskie (zawsze to łyczek natury) i Centrum Kopernika (brawo!!!). Ze zrozumieniem i niejaką satysfakcją pokiwałem głową na cztery Starówki, a nawet na Krupówki, wprawdzie ohydnie skomercjalizowane, ale zawsze blisko gór. I to na tyle dobrych wiadomości.

Albowiem wśród najbardziej popularnych znalazło się – uwaga – aż sześć centrów handlowych. I to na całkiem zaszczytnych miejscach:  Stary Browar w Poznaniu – 16, Arkadia w Warszawie – 15, Manufaktura w Łodzi – 13, Galeria Mokotów w Warszawie – 10, Złote Tarasy w Warszawie – 8 i Galeria Krakowska – 7 (dla porównania Rynek Główny w Krakowie znalazł się dwie pozycje niżej – na 9).

O.K. Przyzwyczaiłem się do okropnej, pseudonowoczesnej architektury  większości z tych centrów. Rozumiem, że wielu ludzi uwielbia tam robić zakupy, a nawet spędzać czas. Przyjąłem do wiadomości, że owe galerie dorżnęły lub dożynają tradycyjne  centra miast. Ale żeby masowo się chwalić wizytą w tych kiczowatych, nowobogackich przybytkach? Traktować jako wartość zdobiącą fakt, że właśnie przemieszczamy się między H&M a Zarą, zaś w tle mamy ruchome schody i promocję kieliszków? Posyłać komunikat do wszystkich: zjem hamburgera w Manufakturze lub kupię sobie gacie w Arkadii? Szpanować spacerkiem między sklepikami z ciuchami? I nie przeczuwać choćby w najmniejszym stopniu tej całej marketingowej, estetycznej i psychologicznej manipulacji, jakiej jesteśmy poddawani?

Pora umierać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. 1. Kraków Airport – 9745
    2. Krakow Old Town – 7950
    3. Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy – 4504
    4. Sketch – 4461
    5. Stare Miasto – 4446
    6. Dworzec PKP Warszawa Centralna – 4373
    7. Galeria Krakowska – 3461
    8. C.H. Złote Tarasy – 3260
    9. Rynek Główny (Main Square) – 3140
    10. Galeria Mokotów – 2904

    11. Port Lotniczy Poznań-Ławica – 2780
    12. Rynek we Wrocławiu – 2760
    13. Manufaktura – 2754
    14. Copernicus Airport Wroclaw – 2632
    15. Arkadia – 2630
    16. Stary Browar – 2567
    17. Plan Be – 2294
    18. Krupówki – 2216
    19. Centrum Nauki Kopernik – 2140
    20. Pole Mokotowskie – 2072
    http://www.fejsik.pl/Topowe-lokacje-w-Polsce-Krakow-ponad-wszystko-RANKING-a3779
    ————–
    Zbiorczo chyba nie jest źle…Generalnie w krakowskim śródmieściu roi się od ludzi. Na takiej Floriańskiej ruch jest nawet o 3-4 rano (vide kamera). Galeria Krakowska nic tu nie zmieniła. przeniosło się tam może kilka „markowych” sklepów, ale centrum kulturalno-gastronomiczno-rozrywkowe jest na Starym Mieście, Kazimierzu i w Podgórzu . Tylko ktoś niespełna rozumu zabawiałby się w galerii handlowej. Zresztą GK ma być ostatnim wielkopowierzchniowym centrum handlowym w śródmieściu Krakowa.

    Jeśli chodzi o Kraków, zagrożenie widziałbym raczej w gentryfikacji czy nadmiernym ograniczeniu funkcji mieszkalnej w ścisłym śródmieściu. Ceny są tak wyśrubowane, że jak najbardziej opłaca się sprzedać mieszkanie. Duża liczba knajp, klubów i dyskotek też nie każdemu odpowiada. Poza tym historyczne centrum nadal pełni rolę gosp. i administr., więc biura i siedziby firm również wypierają mieszkańców.

  2. Miejsce gdzie obecnie stoi Centrum Handlowe Stary Browar w Poznaniu przed wybudowaniem Centrum bylo wrzodem na ciele Poznania. Nie bylo tam po 22:00 nawet cegiel w promocyjnych cenach. Myślę że Cyryl Ratajski – przedwojenny Prezydent Miasta bylby zadowolony z rozwoju TEGO kawalka miasta. W galerii – plac od strony parku jest dobrym miejscem spotkań. Sklepy to nie tylko gacie u Zary ale również kawiarnia „Bookarest” gdzie autorzy prezentują i dyskutują ze sluchaczami. Ulica Pólwiejska byla w PRL-u senną uliczką z dziadowskimi sklepami.Teraz jest pasażem. Na fejsie są niestety gorsze „zjawiska” jak np. „Klub wyjadaczy resztek ze zlewu” do którego chcial zapisać syn mojej znajomej swoją Matkę !

  3. Zgodzić się muszę z tym, że są centra które bardziej dbają o „nadbudowę” i dodatkowe oprogramowanie. Jest ich niestety niewiele, a Stary Browar rzeczywiście do takich należy. Jednak w 90 proc. tego typu placówek program tzw. atrakcji jest dość monotonny (gł. promocje) i służy jedynie dodatkowemu wyciąganiu pieniędzy z portfeli narodu. Generalnie nie wierzę w dobre intencje tego typu miejsc, które pod pozorami rozrywek dla ludu prowadzi wyrachowaną akcję auto-marketingową.
    Sprawa usytuowania Starego Browaru… Pisałem kiedyś o tym w papierowej Polityce sugerując, iż jest to jedno z tych centrów handlowych, które nie mają na sumieniu udziału w dożynania tradycyjnego centrum miasta, ale raczej jego rozszerzenie. Tak, że w tej kwestii – pełna zgoda.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. wracając do Łodzi i „kontrataku” za 50 mln., trzeba zapytać, czy polerowanie bruków na Piotrkowskiej jest dobrym pomysłem w syt., kiedy wg samych władz miasta już ponad 1,5 tys. kamienic komunalnych nie nadaje się do remontu…
    http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,10743157,Kamienice__co_druga_to_ruina__co_siodma_do_wyburzenia.html

    problemem Łodzi jest dekapitalizacja śródmieścia. jeśli ktoś ma pieniądze, to wyprowadza się pod miasto. dodajmy do tego emigrację, jeden z najniższych w PL poziomów dzietności (1,1), niską średnią długość życia, a daje to ubytek ludności 5-6 tys. rocznie…trudno się dziwić, że Manufaktura wessała większość życia miejskiego.

    generalnie, bez jakiegoś programu rządowego Łodzi będzie ciężko ten trend odwrócić…

  6. Stara metoda: chcemy chleba, dostajemy Igrzyska!
    A przy okazji: sporo jeżdżę po kraju i przyznam, że Łódź rzeczywiście sprawia z dużych miast najbardziej przygnębiające wrażenie – odczuwa się brak idei (była, ale się rozmyła) czy choćby sprawnego, pragmatycznego zarządzania.

  7. „Łódź rzeczywiście sprawia z dużych miast najbardziej przygnębiające wrażenie”
    Może i tak ale Łódz ma substancję która odpowiednio konserwowana spowoduje ze miasto będzie lubiane i doceniane. Krok pierwszy – dojazd autostradą jest zrobiony. Gorzej z PKP. Dojazd na groby bliskich w Listopadzie jest przygoda a pchanie się samochodem…
    Niech Autor zwróci uwagę że ludzie w Lodzi – potomkowie dawnych robotników te sprawiają wrażenie przygnębionych.

  8. @Murator, lepszy dojazd może równie dobrze przyspieszyć drenaż Łodzi przez Wawę…jak dotąd komunikacyjne „wąskie gardło” nieco spowalniało ten proces…jeśli chodzi o ruch w drugą stronę, to musiałaby nastąpić kompletna gentryfikacja Wawy (wysokie ceny nieruchomości, pewne usztywnienie obyczajowości), żeby Łodź stała się ośrodkiem bohemy artystycznej. z tym że zawsze z pewną rezerwą podchodzę do wszelkich wynurzeń nt. „klasy kreatywnej” (by Richard Florida), która ma utrzymywać kilkusettysięczne miasto. Dolina Krzemowa jest tylko jedna. inne miasta, jeśli nie są Londynem czy Nowym Jorkiem, potrzebują przede wszystkim miejsc pracy dla zwykłych ludzi, a więc usług i jednak produkcji.
    Obok tego, że powtórzę, przydałby się Łodzi program wsparcia (rządowy czy unijny a la „Polska Wschodnia”), który uczyniłby śródmieście tego miasta atrakcyjnym do życia. dziwne, że tak mało mówi się o tym w mediach (w zasadzie w ogóle). paradoksalnie częściej można u nas przeczytać o amerykańskim Detroit…prawda jest taka, że trochę szklanych biurowców w Wawie zamieszało niektórym w głowach. na tym poprzestańmy.

  9. Gatsby
    30 września o godz. 22:21
    paradoksalnie częściej można u nas przeczytać o amerykańskim Detroit…

    Detroit to umierające miasto – piękne budynki z lat 30-ych, biblioteki z pięknymi dębowymi meblami – wszystko pokryte kurzem. Klatki schodowe zawalone setkami starych książek. Stare kino – pamiętające czasy Henry Forda – zapuszczone. Ulicą rządzą gangi kolorowych kryminalistów. Gdzieś w necie widzialem reportaż ze zdjęciami – to miasto to kulisy „Planety malp” !

  10. Osobiście nie znoszę Galerii Krakowskiej – tłum ludzi z obłędem w oczach, gorące, zatęchłe powietrze i kilkaset sklepów ułożonych bez żadnego ładu i składu. Każde moje wejście (a było ich naprawdę niewiele), kończyło się kompletną dezorientacją i oczopląsem. Brrr!
    Trudno mi też zrozumieć co ludzie widzą w Kraków Airport: ot jeszcze jedna galeryjka z możliwością odlotu samolotem, ani specjalnie ciekawa, ani piękna. A ceny jak z kosmosu! Warto też uważać z parkowaniem, bo czym bliżej terminala, tym drożej, a przed nim ceny są już prawdziwie zachodnioeuropejskie 😉

  11. Nawiasem nasunęła mi się, może niezbyt odkrywcza, refleksja, że te wszystkie galerie to jest taka nowoczesna, XXI-wieczna przebieranka, pod którą kryje się kolejna odmiana jarmarku lub bazaru (z odrobiną blichtru dla ubogich). Nie chcemy już kupować na straganach lub z łóżek polowych, więc dostajemy przeszklone sklepy z migającym światełkami.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php